poniedziałek, 3 marca 2014

We cannot achieve Victory through strength of arms.

Najbardziej zdumiewa mnie fakt, że przywódcy „wolnego świata” nie mieli kompletnie żadnego planu, co zrobić, jeśli Putin się ruszy. Nasi ukochani przywódcy naprawdę, uwierzyli, że można bawić się w imperialną politykę, że można drażnić konkurencyjne imperium bez konsekwencji.

Postawmy sprawę jasno – niezależnie jak bardzo nasi rządzący będą obużać się na działania Rosji, to nie różnią się one specjalnie od tego, co zachód robił w Iraku czy Afganistane. Tam też była mowa o obronie zagrożonych cywili. „Uwalnianie” zniewolonych i zagrożonych narodów Wietnamu, Iraku, Afganistanu, Somalii... Lista naszych własnych zbrodni jest długa.

I okej – chcemy budować imperium, chcemy być potężni. Fajnie. Tylko biorąc za cel naszej polityki Ukrainę musieliśmy się liczyć, że Rosja nie pozostanie bezczynna. Można było tego spróbować, ale nie bez pomysłu. Jeśli, murwa kać, wchodzisz do jaskini niedźwiedzia, to nie rób tego nagi i bezbronny!

Bez ustalonego wcześniej stanowiska wyglądamy w tej chwili jak idioci. Opcja wojskowa nie wydaje się być jakimkolwiek rozwiązaniem – jest po prostu zdecydowanie zbyt ryzykowna. Muszę powiedzieć głośno i wyraźnie – z mojej strony nie będzie zgody na użycie siły. Nie możemy, jako cywilizowani ludzie, uzupełniać niekompetentnej polityki siłą.

Proponowane przez premiera Buzka sankcje powinny były już dawno być wprowadzone. Powinny były być częścią wspólnej polityki, na którą powinniśmy się byli zgodzić w momęcie, kiedy postanowiliśmy stanąć po stronie rebeliantów. Nie zrozumcie mnie źle – moje serce jest z Majdanem, ja chcę, by Ukraina była częścią Europy. Ale wojna z Rosją jest ceną, której nie jestem gotów zapłacić.

Czy mamy więc jakieś rozsądne wyjście z całej sytuacji? Myślę, że nie. Obawiam się, że Krym pozostanie pod rosyjską okupacją. Musimy zacząć przyzwyczajać się do tej myśli, musimy przekonać Ukrainę do zaakceptowania tego wyboru.

I przede wszystkim musimy zastanowić się nad tym, jak nie dopuścić do tego, by w przyszłości doszło do podobnej sytuacji. Musimy zacząć poważnie dyskutować o wspólnej polityce obronnej. Takiej, która odrzuca agresywne działania, ale jest gotowa się agresji z zewnątrz w każdej chwili przeciwstawić.

Polityce, której wolna Ukraina musi być częścią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz